TRENDY I STYLIZACJE
29 LISTOPAD 2011
Jak kupujemy? Damsko-męskie zakupy

Chcesz wybrać się na zakupy, a Twój mężczyzna na samą myśl już się krzywi? A może nie rozumiesz, dlaczego Twoja kobieta w poszukiwaniu szala odwiedza 10 sklep z rzędu i nadal nic nie kupiła? Nie trzeba być Einsteinem, żeby zauważyć, że mężczyźni i kobiety kupują inaczej. Zastanawiacie się z czego to wynika? Naukowcy już to wiedzą!

Kobiety i zakupy to prawdopodobnie duet idealny. Nic nie poprawia tak humoru jak nowa sukienka i zakupowe, konieczne udane szaleństwo. W tym szaleństwie nie zawsze biorą udział mężczyźni. Często dziwią się swoim partnerkom, jak można cały dzień spędzić w sklepowych przymierzalniach. A towarzysząc im w sklepowych wojażach, mają miny, jakby właśnie szli na ścięcie. Przyczyna tkwi nie w niechęci mężczyzn do zakupów samych w sobie, ale w drzemiących w nas pierwotnych instynktach.

Czas wybrać się na łowy

Im szybciej, tym lepiej – tak w kilku słowach można określić dewizę zakupową panów. Podczas gdy kobiety potrafią nie wychodzić ze sklepów, mężczyźni niecierpliwią się z każdą kolejną minutą. Czy to pod wpływem zakupowego głodu, czy potrzeby wyższej, rzucają się na sklepowe półki z iście zatrważającą szybkością. Byle jak najszybciej porwać zdobycz i wynieść do swojej jaskini, tfu, domu, zanim ktoś inny sprzątnie im ją sprzed nosa. 

Polowanie – tak jednym słowem wyglądają zakupy każdego mężczyzny. Wypatrzyć, namierzyć, upolować i schować w swojej szafie, bez zastanawiania się, czy zdobycz sąsiada jest smaczniejsza. Nie ta koszula, to inna, nie te buty, to butów w tym „lesie” tyle, że i my znajdziemy coś dla siebie. A wreszcie, przecież te, które właśnie mierzymy, są idealne i to właśnie na nas czekały.

Kluczowe więc, przy decyzji zakupowej mężczyzny, jest umiejscowienie towaru. Mężczyzna nie traci czasu na przechadzanie się pomiędzy półkami – wie, co chce kupić, jest w stanie zapłacić za to więcej, byle dostać to jak najszybciej. Wystarczy, że coś wpadnie mu w oko i już chce to mieć. Bez myślenia o tym, czy za rogiem czai się na niego super okazja i zastanawiania, czy ten kolor, wzór, czy materiał, odpowiada w 100 procentach jego potrzebom.

Według naukowców, podczas zakupów ujawnia się jego instynkt łowcy. Tak, jak w przeszłości upolowane mięso musiało być zaniesione przez mężczyznę jak najszybciej do domu, tak teraz podobnie zachowuje się w sklepach. Byle szybko kupić i zapomnieć o całym polowaniu, delektując się w spokoju smakiem zdobyczy, jednocześnie grzejąc się w cieple domowego ogniska.

W poszukiwaniu idealnej zdobyczy

Z kobietami jest inaczej. Tak, jak w mężczyznach drzemie pierwotny instynkt łowcy, tak kobiety nie wyzbyły się instynktu zbieraczek. Gdy znajdują się w nowym dla siebie miejscu, szybko zaczynają eksplorować terytorium, w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego, co mogłyby ze sobą zabrać, z pożytkiem dla siebie i swojej rodziny.

Co robi kobieta, kiedy pojawia się w innym mieście, czy kraju? Mimowolnie spogląda na wystawy sklepowe. A gdy zaczyna się sezon wyprzedaży? Cieszy się na samą myśl o pozytywnych efektach dla domowego budżetu. Zawsze wie, gdzie może liczyć na zniżkę i kiedy zaczyna się promocja w jej ulubionym sklepie. Kiedyś kobiety zbierały owoce leśne, drewno na opał, przedmioty, które mogłyby przydać się w domu – dziś na wielkie zbieranie wybierają się do galerii handlowych.

Przy zbieraniu kobieta kieruje się wieloma czynnikami – sprawdza dokładnie przedmiot, zastanawia się o wiele dłużej, niż mężczyzna, nad tym, czy to aby właśnie to, czego poszukuje. Przywiązuje wagę do szczegółów: zapachu, tego, jaki materiał jest w dotyku, jak wygląda, czy idealnie leży, czy to na pewno jej kolor. Nie znaczy to, że nie dokonuje zakupów impulsywnie – spędza jednak na chodzeniu po sklepach o wiele więcej czasu.

Czasem samo takie tournée jest dla niej lepszą zabawą, niż stanie przy kasie, czy przymierzanie w domu ubrań przed lustrem. Zakupy mają wymiar towarzyski i stają się lekarstwem na zły dzień, popsuty humor, metodą spędzania wolnego czasu. Kobiety rzadko wybierają się na nie same, szukając towarzystwa innych zbieraczek.

Gdy jednak kobiety znajdą rzecz, która wpadnie im w oko, są w stanie o nią rozegrać prawdziwy bój, wyrywając sobie wzajemnie zdobycz z ręki. W przeszłości ta, która zauważyła pierwsza krzak dorodnych jagód – wygrywała i niekoniecznie dzieliła się z pozostałymi, aby to właśnie jej rodzina przetrwała.

Różnicom damsko-męskim w dziedzinie zakupów winna jest więc ewolucja i nasze pierwotne instynkty łowiecko-zbierackie. To przez te pozostałości on patrzy na nią z wilka, gdy po pracy biegnie do galerii handlowej, a ona nie rozumie, jak można tak szybko podjąć zakupową decyzję, zamiast czerpać przyjemność z każdej kolejnej minuty spędzonej w sklepie. Różnimy się jednak pięknie, a każde uzasadnienie tych różnic, ma wyższy sens ;) Zrzućmy więc winę na ewolucję i wybierzmy się na zakupowe łowy, tak jak lubimy i chcemy.  

Share
KOMENTARZY (0) do:
Jak kupujemy? Damsko-męskie zakupy
DODAJ KOMENTARZ
PUBLIKUJ